Pomysł na: nieco inny biznes ślubny

Zarobić można na wszystkim, także na pomocy zaambarasowanym młodym żonom. Biznes ślubny nie kończy się bowiem na samej ceremonii, a obejmuje także to, co potem. Na przykład zmianę nazwiska.


Przekonuje o tym materiał opublikowany przez agencję Reuters opisujący przypadek dwudziestodziewięcioletniej Danielle Tate, która od pięciu lat zarabia na pomocy młodym mężatkom. Na czym polega jej biznes? Na załatwianiu wszystkich formalności związanych ze zmianą nazwiska.

  • Czy taka działalność ma perspektywy?

W Stanach Zjednoczonych – z pewnością. Według sondażu z 2009 roku siedmiu na dziesięciu badanych uważa, że dla kobiety najlepszym rozwiązaniem jest zmiana nazwiska po ślubie. W USA ma każdego roku miejsce 2 mln ślubów. Do tego dojdą z pewnością małżeństwa homoseksualne, coraz częściej dopuszczane przez poszczególne stany.

źródło: sxc.hu

  • Czy jest się o co bić?

Młoda mężatka staje przed poważnym wyzwaniem, którego skala trudności rośnie, ponieważ z reguły nigdy nic takiego wcześniej nie robiła. Musi zmienić nazwisko na wszystkich posiadanych dokumentach. Chodzi przede wszystkim o: dowód osobisty (to w Polsce), prawo jazdy, karty kredytowe, karty ubezpieczenia medycznego lub książeczki zdrowia, dane w banku, w miejscu pracy, na bilecie miesięcznym, karcie bibliotecznej, legitymacji prasowej lub jakiejkolwiek innej, wreszcie w dowodzie rejestracyjnym samochodu, jeśli taki ma, czy na umowach podpisywanych z dostawcami ciepła, prądu, gazu czy internetu. Mnóstwo pracy!

  • Na czym polega biznes?

W przypadku pani Tate chodzi o pośrednictwo związane z wypełnianiem i wysyłaniem niezbędnych dokumentów. Dzięki przemyślnie skonstruowanej stronie internetowej jej firma dokładnie wie, jakie zmiany musi wprowadzić do swoich dokumentów młoda żona. A dzięki doświadczeniu i orientacji w procedurach biurokratycznych państwowych i prywatnych wie także, gdzie i co wysłać, żeby sprawę załatwić.

Przykład? Pracownicy firmy są w stałym kontakcie z urzędami zajmującymi się wydawaniem praw jazdy we wszystkich amerykańskich stanach.

  • Efekt?

W drugim kwartale tego roku firma zanotowała wzrost sprzedaży rzędu 25 proc. W sumie obrót w pierwszym półroczu 2011 roku sięgnął 2,5 mln dolarów. Do tej pory, za pośrednictwem strony MissNowMrs.com swoje nazwisko zmieniło 82 tys. kobiet.

Przeprowadzenie całej operacji kosztuje niespełna 30 dolarów plus dodatkowe opłaty uiszczane w urzędach i firmach. Zysk dla młodej mężatki – 13 godzin zaoszczędzonych na chodzeniu, staniu w kolejkach i wypełnianiu papierów.

  • Ile trzeba zainwestować?

W przypadku pani Tate inwestycja wyniosła 15 tys. dolarów. Pieniądze poszły na budowę strony internetowej i wszystkich niezbędnych formularzy. A także na kontakty z urzędami rozsianymi po całych Stanach Zjednoczonych.

  • Jakie szanse w Polsce?

Także u nas większość młodych żon decyduje się na zmianę lub dodanie do dotychczasowego nazwiska męża. Także u nas wiąże się to z przygniatającą masą formalności do załatwienia. Problem w tym, że w wielu przypadkach trzeba w urzędzie (albo w banku) stawić się osobiście. Przykładem mogą być dowody osobiste lub procedura zameldowania. Oscylator ocenia jednak, że samo przygotowanie dokumentów i wytyczenie dokładnej drogi do pokonania może być bardzo pomocne. Ale kontaktować się z urzędnikami odpowiedzialnymi za wydawanie prawa jazdy w ponad trzystu powiatach? To może być zadanie bardzo trudne. I bardzo drogie.

Jeszcze nikt nie skomentował wpisu - rozpocznij dyskusję!

Leave a Reply